poniedziałek, 5 maja 2014

Jernej Damjan, Aaron Lennon


Hej!

Dzisiejsza notka miała być wczoraj, ale jakoś tak wyszło, że jest dopiero dzisiaj :) Nie wiem jak Wam minęło wolne, ale mi nawet dobrze. Mieliście już tak kiedyś, że po prostu spotykacie sławną osobę, ale nie macie na czym poprosić o autograf? Ja właśnie tak miałam w te kilka dni wolnego, fajnie jak się spotyka kogoś na... Basenie :P Na początku trochę mnie zmyliły stroje ratowników, ale po głębszym wpatrzeniu się zdałam sobie sprawę, że jednak widzę po raz kolejny na żywo- Weronikę Książkiewicz i Oliviera Janiaka. Dobrze, że przynajmniej posiadam od nich autografy :) Jak widać powinnam brać zawsze ze sobą jakiś marker i walizkę ze zdjęciami, bo akurat może kogoś się spotka :p
A teraz przedstawię Wam autograf, który dostałam kilka dni temu! Podpis należy do słoweńskiego skoczka narciarskiego- Jerneja Damjana. Byłam zaskoczona czasem oczekiwania na autograf od niego ponieważ czekałam tylko 3 dni! Chyba po prostu wysłałam swoją prośbę w dobrym momencie :)

Wysłałam prośbę na FB.
Po 3 dniach dostałam odpowiedż.


A teraz kolejne zaskoczenie... Dość niedawno pokazywałam Wam sukces od tego piłkarza, ale jak widać Aaron znalazł mój starszy list, który wysłałam w tamtym roku i na niego odpowiedział. Właśnie dlatego posiadam teraz 2 oryginalne autografy od niego z czego bardzo się cieszę. Jak widać trzeba być cierpliwym, bo nawet te póżniejsze prośby kiedyś przychodzą.

Wysłałam list z prośbą, kopertę zwrotną ze znaczkiem angielskim na adres ośrodka treningowego Tottenhamu.
Po 334 dniach dostałam odpowiedż.

Dziękuję za każdy komentarz ;)

13 komentarzy:

  1. Gratuluję! :)
    Cierpliwość w tym hobby to podstawa! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. gratuluję :) wg mnie cierpliwość jest w tym hobby najważniejsza :p

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję! :) Takie autografy to chyba najbardziej cieszą :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulacje !!
    Też już kilka razy miałam tak, że kogoś przypadkowo spotkałam a nie miałam na czym wziąć podpisu. To jest najgorsze :P

    OdpowiedzUsuń
  5. arrrgh, nie lubię słoweńskich skoczków, ale... ale gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń